Żeby dostać się na ślub Kasi i Dawida musieliśmy pokonać stromy podjazd w środku jurajskiego lasu. Pełni nadziei, że nie utkniemy na pierwszym kamieniu, dotarliśmy na miejsce;) I od razu zobaczyliśmy miejsce, w którym odbędzie się ślub. U podnóża małego zamku, w uroczej altance. Bardzo bajkowo. Chyba nie trzeba pisać, że uwielbiamy plenerowe śluby.

Postanowiliśmy wykorzystać sprzyjające okoliczności i na chwilę przed uroczystością zorganizowaliśmy dla Kasi i Dawida ich „first look” pod zamkiem. Chyba się sobie spodobali 😉

Po pięknej ceremonii, wesele odbyło się w ośrodku Morsko, gdzie impreza rozkręciła się na dobre. Zdążyliśmy jeszcze wyciągnąć Młodych i kilku znajomych na małą atrakcję – nastrojowe zdjęcie przy świetle zimnych ogni, a potem impreza trwała do rana.

Dziękujemy Kochani za zaufanie i wspaniale spędzony dzień.