Na ten wyjątkowy ślub zostaliśmy zaproszeni stosunkowo niedawno. Marta i Grzegorz postawili wszystko na jedną kartę i zaraz po niespodziewanych zaręczynach, zabrali się za organizację wesela. Po ekspresowym ustaleniu terminu, zawiadomili gości, że mają się przygotować na niestandardowe przyjęcie weselne.

Z Martą znamy się od lat, więc z wielką radością podjęliśmy się wyzwania. Czym zaskoczyli gości? Weselem w Schronisku na szczycie góry! Niektórym gościom z ciężko było uwierzyć w takie rozwiązanie, ale większość podjęła wyzwanie i po ślubie w Nowym Targu, wskoczyła w górskie buty i ruszyła szlakiem. Mniej odważni (a może wcale nie mniej!) dotarli do schroniska terenowymi samochodami (też mieliśmy okazję się przejechać, oj mocne wrażenia). Smaczku dodawała mocna grupa ratowników medycznych, która zorganizowała Młodym mocne wyjście z kościoła. A w schronisku oczywiście górskie klimaty – tańce, śpiewy, gitary.

Dodatkowym atutem była pogoda. Pomimo braku pięknych widoków na Tatry i słońca, mieliśmy okazję spacerować klimatycznymi, zamglonymi trasami. Było pięknie !

Długo będziemy wspominać ten dzień. I polecamy każdej parze przełamać schematy i spróbować czegoś szalonego. Marta i Grzesiek nie żałują ani trochę, że zrobili ślub po swojemu.